Przejdź do strony z wysokim kontrastem
Dziś jest: Czwartek 19 października 2017, imieniny: Piotra i Ziemowita

Wysoki kontrast - wersja strony dla niepełnosprawnych

Gminny Portal Mapowy

facebook

Festiwal Gwiazd

Obsluga techniczna
ALFA TV

Wspomnienia Jana Wiśniewskiego

Informacja o Janie i Wandzie Wiśniewskich

Państwo Wiśniewscy to pionierzy Międzyzdrojów.
Jan Wiśniewski ur. 21 maja 1918 rok w Bremen,  mieszkaniec Poznania do 1940 roku, od kwietnia 1940 do maja 1945 roku  przebywał na robotach przymusowych. Był pracownikiem Urzędu Miejskiego w powojennych Międzyzdrojach, Uzdrowiska, do emerytury pracował  w Powiatowej Stacji Pogotowia Ratunkowego. Odznaczony min.: Srebrnym Krzyżem Zasługi, Medalem Gryf Pomorski, Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, zmarł 28 sierpnia 1999 roku.
Pani Wanda Wiśniewska z domu Stankowska urodzona 19 czerwca 1914 roku w Dąbienku, pochodziła z Poznania, całe swoje dorosłe życie była mieszkanką Międzyzdrojów, zmarła 13 marca 1978 roku. Oboje pochowani na międzyzdrojskim cmentarzu.
Pragnę serdecznie podziękować córce Państwa Wiśniewskich Pani Joannie Stankowskiej  za poświęcony czas, pokazanie cennych rodzinnych pamiątek  oraz udostępnienie historycznych zbiorów.

WSPOMNIENIA SPISANE PRZEZ JANA WIŚNIEWSKIEGO PIONIERA MIĘDZYZDROJÓW

Wyjeżdżając na zachód właściwie nie widziałem gdzie konkretnie się wybieram. Wyjechałem z Poznania w pierwszych dniach grudnia w kierunku Szczecina. A może chciałem jeszcze raz znaleźć się w Policach, w których spędziłem cały okres wojny, w przymusowym obozie pracy, gdzie przebywałem 2 lata na statku handlowym o nazwie Bremenhaffen, następnie już do końca wojny w obozie – barakach przy fabryce benzyny syntetycznej z węgla. A że w tym czasie Police znajdowały się jeszcze pod kontrolą administracji niemieckiej, byłem niezdecydowany co dalej ze sobą zrobić.
W okolicy przystani wodnej w Szczecinie zawarłem znajomość z takim samym wędrownikiem, który zamierzał dostać się do Świnoujścia. Namawiał mnie byśmy tam razem pojechali. Jego znajomy w Świnoujściu jest burmistrzem i na miejscu się zobaczy. Udało się nam dostać jako pasażerowie na holownik płynący w tym kierunku. Obsługa holownika niemiecka pod strażą żołnierzy radzieckich.

Ze Szczecina wypłynęliśmy za dnia, natomiast do Świnoujścia dotarliśmy przed północą. Wspominając te czasy często zastanawiam się jakim cudem obsługa holownika bezbłędnie trafiła w całkowitych ciemnościach do Świnoujścia. Na całej trasie nie było ani jednego znaku świetlnego. Sam port też był w ciemnościach.
Poznany współtowarzysz podróży udał się do swojego znajomego, ja natomiast trafiłem do placówki P.U.R. znajdujący się w śródmieściu miasta. Niedane było mi spokojnie spędzić tę noc. Wkrótce do lokalu ,,wtargnęło” kilku uzbrojonych osobników w cywilu, którzy legitymowali wszystkich tam znajdujących się.
Ja natomiast znalazłem się pod szczególnym obstrzałem legitymujących. Bowiem nie posiadałem skierowania z centralnej Polski na osiedlenie się a mojemu dowodowi osobistemu dobrze się przyglądano, gdyż miejscem mojego urodzenia są Niemcy – Bremen. Kilkakrotnie usłyszałem słowo szpieg. Zabrano mnie do siedziby Urzędu Bezpieczeństwa jako wielką zdobycz. Znalazłem się samotnie w celi.
Przyznam się, że myśli nachodziły mnie niewesołe. W tych czasach procedura śledcza była krótka a nienawiść do Niemców była jeszcze żywa w pamięci. Podczas rannego przesłuchania mnie zadzwonił telefon. Z rozmowy wywnioskowałem, że chodzi tu o mnie. Okazało się, że mój towarzysz podróży dowiedział się o moim aresztowaniu, interweniował u swojego znajomego burmistrza i tak zostałem zwolniony.

Burmistrz ob. Molik … skierował mnie do starostwa, a tam z kolei otrzymałem angaż i skierowanie do pracy w Urzędzie Gminnym w Międzyzdrojach.
Angaż nosi Nr 38/45 z datą 7.12.1945 r. podpisał Pełnomocnik Rządu RP na obwód Uznam - Wołyń ob. Matula Władysław. Do Międzyzdrojów dotarłem szosą pieszo. Na całej trasie nie spotkałem żadnego pojazdu czy też piechura.
W Urzędzie Gminnym obecnie siedziba Dyrekcji Wolińskiego Parku Narodowego urzędującego wójta – ob. Jana Walaka. W tym też czasie funkcję kierownika drukarni pełnił ob. Jan Kałkusiński z pomocnikiem Eugeniuszem Brzezińskim.
Drukarnia znajdująca się przy ul. J. Krasickiego ( obecnie Bar Mleczny) w pełni wyposażona nie została wykorzystana. W roku 1947 decyzją władz centralnych wszystkie maszyny i urządzenia zostały wywiezione. W pomieszczeniach drukarni znajdowały się duże zapasy wyprodukowanych pocztówek – widokówek z całego pasa nadmorskiego: Świnoujścia, Pobierowa, Ustronia Morskiego, Kołobrzegu i innych. Widokówki te po zamazaniu napisów niemieckich sprzedawane były w naszych kioskach z pamiątkami. W moim posiadaniu 9 pocztówek produkcji z tej drukarni.
Pamiętam rodzinę o nazwisku Puch czy Pauch, która podobno przebywała na tych terenach w czasie wojennym. W pierwszych miesiącach 1946 r. powstała rozdzielnia mleka przy ul. Kolejowej Nr 44  prowadzona przez ob. Wandę Stankowską.

Rzemieślnicy – osadnicy przybyli na przełomie 1945/46 r.:

  1. Franciszek Karzkowiak piekarz, prowadził wypiek i sprzedaż pieczywa w piekarni znajdującej się przy ul. Zwycięstwa obecnie restauracja ,,Syrena”. Wyjechał do Poznania.
  2. Bernard Lewandowski piekarz prowadził wypiek i sprzedaż w piekarni znajdującej się przy ul. Batorego ( później ul. L. Waryńskiego, obecnie Norwida)mieszkaniec Międzyzdrojów do dzisiaj, ( zmarł) ul. Piaskowa Nr 7
  3. Florian Dąbrowski – rzeźnik, prowadził ubój i wyroby mięsne przy ul. Batorego ( obecnie Waryńskiego)
  4. Hieronim Kuszewski uruchomił pierwszą kawiarnię ,,Europa” przy narożniku ul. Zielonej ( 1000 lecia P.P.) i J. Krasickiego

Pierwsza czynna restauracja to Oaza przy ul. Słowackiego (obecnie ul. Światowida). Była to restauracja pod administracją gminy z obsługą jeszcze niemiecką. Następna restauracja to ,,Zagłoba” przy ul. Słowackiego ( obecnie Światowida), rozebrana.
Restaurację tę prowadzili dwaj inwalidzi M. Opala i Schreder czy Scherer, oboje bez jednej nogi każdy. W tym czasie z wyżywieniem było bardzo słabo. Sklepy spożywcze nie istniały. Pieczywo w tych piekarniach nie codziennie do nabycia. Piekarze sprowadzali mąkę z Polski centralnej. Jak oni to robili? Pozostało ich tajemnicą, przecież transport towarów w tych czasach nie istniał.
Z mięsem i wyrobami mięsnymi nie było lepiej, a jeśli się coś pokazało to przeważnie konina. Rzeźnik Dąbrowski prowadził ubój z czego jemu popadło.
Ludność niemiecką na przełomie lat 1945/46 oceniało się na około 4-ch tysięcy. Ewidencji nie posiadano. Z obecnych pewna część to uciekinierzy przed zbliżającym się frontem z Prus Wschodnich. Wszyscy pełni bojaźni, na widok Polaka kłaniali się z daleka.
Jeszcze w miesiącu grudniu 45 r. personel w Urzędzie Gminnym powiększył się o nowego pracownika ob. Irenę Sosnę, zmarła w 1985 r. W grudniu 1945 r. zapoczątkował działalność Inspektor Lasów Państwowych na rejon powiatów: Woliński ( Wołyński), Kamieński, Goleniowski, Gryficki i Trzebiatowski. Jako siedzibę inspektoratu obrał Międzyzdroje przy ul. Wesołej, po Niemcu lekarzu Troście.
Również pod koniec grudnia 45 r. przybył pierwszy delegat – pełnomocnik Państwowych Przedsiębiorstw Uzdrowisk ob. Bolesław Motyl, w towarzystwie dwóch osób, kobiety i mężczyzny – ob. Karczewskiego, sportowca – biegacza na długich dystansach, biegał razem z J. Kusocińskim w ,,Warszawiance”.
Należy przyznać, że utworzona placówka Uzdrowisk wzięła się energicznie do pracy. Efekty były widoczne. Już w sezonie letnim 1947 r. wszystkie domy wczasowe wzdłuż całej promenady administrowane przez to przedsiębiorstwo były przepełnione wczasowiczami. Międzyzdroje były modnym kurortem, dążeniem wtedy każdego urlopowicza z centralnej Polski było zaliczenie  urlopu nad morzem.
W pierwszych miesiącach 46 r. przybył delegat, który zakładał komórki PPR, pamiętam tylko imię – Michał. Był krótko. Niczym pozytywnym się nie wykazał. Bardzo liczną i prężną partią polityczną było Stronnictwo Pracy z lokalem przy ul. Poprzecznej. Centralnie zlikwidowana wcielona do Stronnictwa Demokratycznego.
Pierwsze zawarcie małżeństwa przez ob. Międzyzdrojów – Wiśniewski Jan i Stankowska Wanda w Urzędzie Świnoujście, Nr sprawy 22/46, 18.IV.1946 r.
Gwałtowny ,,najazd” wczasowiczów i turystów na Międzyzdroje można było zauważyć w roku 1948. Dobrze to pamiętam, gdyż od 1.VI.1948 r. do 15.IV.49 r. pracowałem już w Uzdrowisku w recepcji, która mieściła się w tym niskim parterowym budynku w parku. Miejsca wszystkie zarezerwowane zostały uprzednio drogą korespondencyjną, tak że turyści przybywający bez rezerwacji nie mieli żadnych szans na zakwaterowanie. W tych też latach kwatery prywatne nie były jeszcze stosowane.
Pod koniec 1949 r. nastąpiła likwidacja tutejszego Zarządu Uzdrowiska a to z głównej przyczyny, że budynek przyrodoleczniczy był całkowicie zniszczony, na jego remont chwilowo  nie było żadnych widoków. Działalność wczasowa i budynki po Uzdrowisku przejął Fundusz Wczasów Pracowniczych i Wojskowe Domy Wypoczynkowe – WDW.
Być może, że losy Przedsiębiorstwa ,,Uzdrowisko” w Międzyzdrojach inaczej by się potoczyły w tym czasie, gdyby nie ludzka głupota ówczesnego burmistrza – Banaszkowskiego. Bowiem w roku 1948 tut. Dyrekcja ,,Uzdrowiska” otrzymała z Okręgowej Dyrekcji w Połczynie 5 mln złotych na odremontowanie budynku przyrodoleczniczego. Burmistrz urażony ambicją, że nie on – gmina otrzymała te fundusze narobił koło tej sprawy wiele niepotrzebnego ,,szumu” chcąc je przejąć. Konsekwencją tego było wycofanie przyznanych kredytów przez dyrekcję okręgową.
Personel Urzędu Gminnego powiększał się z dnia na dzień. Z początkiem 1946 r. zatrudnienie:
- Maciej Bilewicz i inż. Frasunkiewicz  - autochton
- Bąkowska – Hoffa W.
Moja praca w Urzędzie Gminnym to prowadzenie spraw osiedleńczych, meldunkowych i ogólno-administracyjnych. W budynku przy ul. Kolejowej ( obecnie lokal PTTK) powstał jeden z pierwszych sklepów handlowo – spożywczych. Była to filia Spółdzielni ,,Rolnik” ze Świnoujścia. Kierownikiem tej spółdzielni  był mój znajomy z podróży ze Szczecina do Świnoujścia M. Sosik.
Posterunek Milicji Obywatelskiej  zaczął swoją działalność…
,,Umundurowani” po cywilnemu z opaską biało-czerwoną na rękawie. Konia z rzędem temu, który by doszukał się funkcjonariusza M.O.  w porze nocnej. Zresztą to nie było nic dziwnego w tych niespokojnych czasach.
Z pierwszych funkcjonariuszy M.O. pamiętam: ob.ob. Władysława  Muzykiewicza – 1-go komendanta oraz Aleksandra Szumiejkę i Frąckowiaka.
W roku 1946 zaczęła się masowa zorganizowana akcja przesiedlania obywateli niemieckich do Niemiec.

Jak to się odbywało?

W Urzędzie Gminnym sporządzano wykaz osób w grupach około 500 wytypowanych do przesiedlenia. Wszyscy ci otrzymywali pisemne zawiadomienie o czasie wymarszu do najbliższej stacji kolejowej do Recławia, gdyż pociągi w tym czasie kursowały tylko do Recławia. Wysiedleni mogli zabierać wszystko co uważali za stosowne. W transporcie tym wszyscy posługiwali się wypełnionymi wózkami ręcznymi.
Akcje te odbywały się sprawnie, bez zakłóceń. W jednej z wysiedlonych grup pamiętam nazwisko Baron Ungern von Steyrberg.Mieszkania po wysiedlonych zabezpieczano komisyjnie przy współudziale delegata Urzędu Likwidacyjnego ob. Stanisława Żuralskiego.Niestety zabezpieczenie takie było mało skuteczne. W niedługim czasie mieszkania te były splądrowane przez grupy, które jeszcze nigdzie nie pracowały, nie mieszkały, chodzące często w różnych mundurach a nierzadko i z bronią.
Zadaniem Urzędu Likwidacyjnego było ocenianie i ściąganie zapłaty za wszelkie mienie ruchome przejęte przez napływających osadników. Spisowi i zapłacie podlegało wszystko, nawet zwykły wieszak na ubranie czy żelazko do prasowania. Mnie przypadło w sześciu ratach zapłacić kwotę 28.699 zł. Na ówczesne czasy była to suma niemała.
Placówka WOP  w roku 1945 była już obsadzona. Wojskowe kontrole na punktach: w Wisełce, na krzyżówce na dworcu PKP i po obu stronach kanału do Świnoujścia. Wszyscy mieszkańcy zmuszeni byli do posiadania specjalnego zezwolenia na zamieszkanie w pasie przygranicznym ( wizy). Zezwolenia te wydawane były na czas ograniczony i trzeba było je przedłużać w tut. Placówce WOP. Zezwolenia te obowiązywały do roku 1953.
Obowiązkiem każdego turysty – wczasowicza było posiadanie zezwolenia ze stałego miejsca zamieszkania na tymczasowe przebywanie w pasie przygranicznym. Zarządzenia te spowodowały niepowetowaną stratę w zagospodarowaniu tych ziem. Sporo obywateli było zmuszonych do opuszczenia w ciągu 3-ch dni już zamieszkałych terenów. Zwłaszcza w Świnoujściu uwidoczniły się odpływy osadników, którzy nie otrzymali zezwolenia na dalsze zamieszkanie na tym terenie.
Wójt Jan Wolakw roku 1946przestał pracować w Urzędzie Gminnym, zajął się prowadzeniem restauracji ,,Oaza” ( obecnie ,,Bursztynowa”) i po jakimś roku opuścił Międzyzdroje.
Następnym wójtem został Józef Mathauser. Włodarzył krótko zaledwie parę miesięcy. Wyjechał nagle ( uciekł) do Berlina z rodziną niemiecką, u której mieszkał przy ul. Myśliwskiej 8.  Kolejnym wójtem został niejaki Napoleon Graczyk, bliżej nieznany i on ,,panował” zaledwie klika miesięcy. Aresztowany za jakieś przestępstwa z poprzedniego miejsca pracy. Spodziewał się tego aresztowania.
Kolejnym wójtem a następnie burmistrzem został ob. Kazimierz Rogowski. Zdecydowanie był to gospodarz miasta z awansu. I on po paru miesiącach przestał pracować – został zdjęty ze stanowiska. Później pracował w lesie jako drwal, następnie na cmentarzu jako grabarz.
Lata 1948-1949 to okres rządów burmistrza Banaszkowskiego Franciszka. Były to lata pewnej już stabilizacji administracji terenowej. Działało już szereg zakładów uspołecznionych, spółdzielni, indywidualnych zakładów i warsztatów usługowych, gastronomicznych, sklepów spożywczych, piekarniczych i mięsnych.
Rok 1948 to szczyt inwazji turystycznej. Pierwszego stycznia 1948 r. został utworzony Zarząd Nieruchomości Miejskich, właściwie zalążek tworzenia M.P.G.K. Tak się złożyło, że zostałem mianowany p.o. kierownikiem tegoż Zarządu. Do dyspozycji miałem 6 - sześciu pracowników  uzbrojonych tylko w miotły brzozowe i łopaty. Z Urzędem Miejskim i Zarządem Nieruchomości Miejskich na własne żądanie rozstałem się 1 kwietnia 1948 r.
Osoby zatrudnione w Urzędzie Gminnym i Miejskim od roku 1945, lista niepełna:

Irena Sosna ( Schreder)- zmarła w 1985 r.
Maciej Bilewicz – wyjechał do Nowogardu
Kawałkiewicz – wyjechał
Partcka ( Skiepko) – mieszka w Międzyzdrojach
Bąkowska ( Hoffa)- mieszka w Międzyzdrojach
Rogowska Irena – mieszka w Międzyzdrojach
Bondzior Stanisława – mieszka w Międzyzdrojach ( zmarła)
Gawlikowski – wyjechał

Od 1.VI. 1948 do 15.VI.1949 pracowałem w Państwowym Zarządzie Uzdrowisk w Międzyzdrojach na stanowiskach: kierownika biura meldunkowego i recepcji, następnie referenta planowania i statystyki oraz kasjera. Z dniem 15.VI.1949 r. odszedłem na własne żądanie. Od 15.VI.1949 r. pracowałem w nowo - powstałej Spółdzielni Budowlanej ,,Odbudowa” w Międzyzdrojach, której prace budowlane obejmowały powiaty: Woliński, Goleniowski i Kamieński. W tej spółdzielni zatrudnionych było około 300 pracowników. W pierwszych dniach 1951 r. w ramach ówczesnej reformy gospodarczej spółdzielnie wchłonęło Zjednoczenie Budownictwa Miejskiego Zespół Nr 5 w Szczecinie. Zwolniony zostałem na własną prośbę 31.V.1951r.
Od 1.08.1051 r. zatrudniony zostałem w Powiatowej Stacji Pogotowia Ratunkowego na stanowisku Kierownika Administracyjnego. Z dniem 30.XI.1978 r. przeszedłem na emeryturę.
Powyższe notatki zostały odczytane na zebraniu pionierów w dniu 12.II.1986 r. w PTTK  w Międzyzdrojach.
Zebrani nie wnieśli uwag i zastrzeżeń.

Jan Wiśniewski

Lista obecności pionierów miasta Międzyzdrojów na zebraniu w dn. 12.II.1986

  Podpisy
  1. Kokot Jan
  1. Wiśniewski Jan
  1. Rodzewicz Stan
  1. Chudy Zygmunt
  1. Klejbach Józef
  1. Szach Rysz
  1. Skiepko Anna
  1. Ejma Taduesz
  1. Krystyna Oleska
  1. Mirski Mikołaj
  1. Kędzierski Eugeniusz
  1. Chmielowski Bronisław

Zakłady, Przedsiębiorstwa i Spółdzielnie powstałe w latach 1945,1946 i 1947

  1. Inspektor Lasów Państwowych Rejon Woliński, Kamieński, Goleniowski, Gryficki i Trzebiatowski inż. Stanisław Herman
  2. Delegatura i Zarząd Polskie Uzdrowiska Delegat Pełnomocnik ob. Motyl Bolesław, późniejsi dyrektorzy: Czuryłło, Kosiarski K., Olesza, Parlewicz,Robaczewski, Bar, Broszkiewicz, Gałązka.
  3. Drukarnia kierownik ob.Jan Kałkusiński, prac. Eugen Brzeziński
  4. Spółdzielnia Tartak przy ul. Niepodległości ( obecnie skład mebli G.S.), zatrudniająca około 50 pracowników,

Powstała 24.III.1947 r.
Likwidacja XII.1949 r.

Zarząd i kierownictwo:

Binkowski M., Kokot Jan, Kawałkiewicz Stanisław, Żurek Feliks

  1. Spółdzielnia Spożywców ,,Zgoda”

Powstanie V.1947 r.
Prezes - Binkowski Marian
Przew. Rady – Jan Kokot

  1. Urząd Morski

Kierownik Nostitz
Bocewicz

  1. Stacja P.C.K. przy ul. Długiej ( Gryfa Pomorskiego )

Powstanie od 1946 r.
Kierownik – Rodzewicz Stanisław, Chytry Aleksander

  1. Bank Spółdzielczy

Kierownik – Leśniewski  mieszkał przy ul. Królowej Jadwigi

  1. Budowlana Spółdzielnia Pracy ,,Odbudowa” przy ul. Batorego ( L.Waryńskiego) następnie przy ul. Niepodległości Nr 11

Prezes – inż. Bilicki Stanisław
Przewodniczący Rady – Postulko.

Na przestrzeni lat 1945 – 1972 wójtowie, burmistrzowie i przewodniczący Prezydium

Nazwiska i kolejność faktyczna:

  1. Wolak Jan
  2. Mathauser Józef
  3. Graczyk Napoleon
  4. Rogowski Kazimierz
  5. Banaszkowski Franciszek

Nazwiska i kolejność niepełna:

  1. Soroczyński
  2. Madej
  3. Markiewicz
  4. Kopacki
  5. Afek Jerzy
  6. Klejbach Tadeusz
  7. Kaczmarek Stanisław
  8. Stępień Stanisław

 

Referat Promocji i Współpracy z Zagranicą
UM w Międzyzdrojach